Podsumowanie tygodnia. Debiutancki Paulo Sousa

Tak się składa, że nasze kolejne tygodniowe podsumowanie będzie zdominowane przez dwie dyscypliny sportowe. Z uwagi na przerwę reprezentacyjną będzie to rzecz jasna piłka nożna, a także siatkówką, która nie po raz pierwszy zapewnia nam ogromne emocje. Serdecznie zapraszamy do lektury.

ZAKSA w finale siatkarskiej Ligi Mistrzów

Przebieg pierwszego półfinału z Zenitem Kazań dawał już pewien obraz tego, jak może wyglądać starcie rewanżowe. Pełno emocji i niesamowitych zwrotów akcji, a więc scenariusz, do jakiego wszyscy kibice siatkówki w Polsce są już dawno przyzwyczajeni. Tym razem zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla poszli jednak o krok dalej. Do rozstrzygnięcia kwestii awansu do wielkiego finału potrzebny był tzw. złoty set. Nie bez kozery przyznamy, że po zakończeniu regulaminowego czasu gry zmuszeni byliśmy skorzystać z pomocy wujka Google i sprawdzić, na jakich zasadach odbywa się taka swoista siatkarska dogrywka. Oczywiście podczas jej trwania ZAKSA kilkukrotnie stworzyła sobie sporą przewagę punktową, jednakże za żadnym razem nie potrafiła postawić przysłowiowej „kropki nad i” i pewnie zakończyć tego dodatkowego seta. Ostatecznie po dramatycznej końcówce dopięli mimo wszystko swego. 1 maja w Weronie upragniony finał. Kędzierzynianie stanął w nim naprzeciw włoskiemu Itas Trentino. Czy wyjdą z tej rywalizacji zwycięsko? Mocno w to wierzymy i już teraz trzymamy kciuki. Jeśli jesteście natomiast ciekawi, jak reprezentacje Polski oraz Rosji wypadają w najważniejszych siatkarskich zestawieniach, to rzućcie okiem na ten ranking FIVB.

Mieszane uczucia po debiucie

Każdy, kto miał okazję obserwować mecze reprezentacji Polski z Węgrami oraz Andorą wie pewnie doskonale, że ciężko jednoznacznie ocenić pracę, jaką dotychczas udało się wykonać nowemu szkoleniowcowi Biało-czerwonych Paulo Sousie. Na plus na pewno można wyróżnić próbę gry nowym ustawieniem. Już od pierwszych dni po zatrudnieniu Portugalczyka wiadome było, że będzie on chciał wprowadzić w naszej kadrze nowe warianty, które niejednokrotnie testował już podczas przygody trenerskiej na poziomie klubowym. Czy próby te zostały zakończone sukcesem? Wyniki mówią chyba same za siebie. Przez większą część rywalizacji z Madziarami Polacy operowali w formacji 1-3-5-2. Jak doskonale wiemy, byliśmy bardzo blisko wyjazdu z Budapesztu bez choćby jednego punktu. Wydaje się zatem, że na pozytywne efekty zmian musimy jeszcze trochę poczekać. Niech nikogo nie zmyli pewna wygrana nad 151. ekipą rankingu FIFA Andorą. W tej potyczce inny rezultat aniżeli zwycięstwo odebrany byłby jako całkowity blamaż. Co czeka nas zatem w środowym pojedynku z reprezentacją Anglii? Remis przyjęlibyśmy z pocałowaniem ręki. Oby tylko nie zakończyło się wysoką porażką i powrotem demonów, jakie prześladowały nas za czasów Jerzego z Truskolasów.

Bezbarwne zakończenie sezonu w skokach narciarskich

Za nami ostatnie konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich w sezonie 2020/2021. Na legendarnej Letalnicy w Planicy byliśmy świadkami bardzo dalekich lotów, jak ma to zwykle miejsce podczas rywalizacji na obiektach mamucich. Głównym tematem tego weekendu nie były niestety wyłącznie wyniki sportowe. Podczas czwartkowej serii próbnej fatalnie wyglądający upadek zaliczył bowiem Norweg Daniel Andre Tande. W jego wyniku musiał zostać wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Na całe szczęście zgodnie z najnowszymi informacjami z jego zdrowiem jest już coraz lepiej. W nocy z niedzieli na poniedziałek został wybudzony. Ma także za sobą pierwszy kontakt z rodziną. Warta odnotowania jest również ostateczna klasyfikacja na podium Pucharu Świata. Zdobywcą Kryształowej Kuli z wyraźną blisko czterystu punktową przewagą został Halvor Egner Granerud. Druga lokata przypadła w udziale Niemcowi Markusowi Eisenbichlerowi, a najniższy stopień podium należy do naszego rodaka Kamila Stocha. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także Piotr Żyła (7.) oraz Dawid Kubacki (8.).

Inauguracja sezonu w Formule 1

W niedzielne popołudnie na torze w Bahrajnie oficjalnie rozpoczęto kolejny sezon współzawodnictwa w najbardziej prestiżowej serii wyścigowej na świecie. Mamy wielką nadzieję, że scenariusz tego biegu to tylko przedsmak tego, co czeka nas w tegorocznej odsłonie rywalizacji. Dla kibica nieśledzącego na żywo całego wyścigu może się wydawać, że niewiele zmieniło się na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy. Na czele stawki po raz kolejny znalazł się bowiem Lewis Hamilton. Jego końcowe zwycięstwo nie było jednak tak oczywiste. Siedmiokrotny mistrz świata musiał toczyć zażartą walkę o swój triumf praktycznie do ostatnich sekund rywalizacji. Tuż za jego plecami na mecie zameldował się albowiem Holender Max Verstappen. Czy między tymi dwoma zawodnikami rozegra się batalia o tytuł najlepszego kierowcy kampanii 2021/2022? Wiele na to wskazuje. Za nami jednak dopiero pierwszy z wyścigów. Sytuacja może więc ulec jeszcze diametralnej zmianie. 

Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 1)