Tęsknota za kadrą. Jak reprezentacja Polski zaprezentuje się w spotkaniach Ligi Narodów?

4 września 2020r. minie dokładnie 290 dni od ostatniego spotkania kadry Jerzego Brzęczka. Świadkami takiej rozłąki z futbolem na reprezentacyjnym poziomie nie byliśmy od czasów II wojny światowej. Jak tak długi rozbrat wpłynie na obraz gry podopiecznych 49-letniego szkoleniowca?

Jesień pełna wrażeń

Wielu kibiców stęskniło się bez wątpienia za spotkaniami reprezentacji Polski. To, co pandemia Koronawirusa odebrała im przez ostatnie kilka miesięcy, odda jednak za chwilę z nawiązką. Tegorocznej jesieni czeka nas bowiem aż osiem spotkań z udziałem Polaków.

Napięty grafik ma swój początek 4 września od spotkania Holandią. Ten sam przeciwnik będzie również rywalem Lewego i spółki na koniec reprezentacyjnego grania w tym roku.

Jak doskonale wiemy do pierwszego z tych spotkań Biało-czerwoni będą zmuszeni przystąpić bez swojego kapitana, który udał się na zasłużony wypoczynek po wykańczającym sezonie zakończonym zdobyciem potrójnej korony. Czy jego koledzy staną na wysokości zadania?

Eksperymenty na bok

W jednym z wywiadów Jerzy Brzęczek przyznał, iż podczas jesiennych spotkań reprezentacyjnych nie będzie raczej miejsca na niespodzianki w składzie.

Jednym z głównych powodów takiej decyzji może być chociażby fakt, że władze FIFA zdecydowały, iż ranking reprezentacyjny będzie brany pod uwagę podczas losowania grup kwalifikacyjnych do Mistrzostw Świata w Katarze. Im lepszy zatem wynik Polaków w Lidze Narodów, tym korzystniej ich sytuacja będzie wyglądać przed kwalifikacjami.

Czy wobec wielu niespodziewanych zwrotów akcji, jak np. brak zgody klubów na wyjazd na zgrupowanie dla Adama Buksy oraz Przemysława Frankowskiego, czy też kontuzji Damiana Kądziora wciąż możemy wierzyć w deklarację trenera Brzęczka?

Szansa dla młodych?

Bochniewicz, Karbownik, Jóźwiak, Moder. Te cztery nazwiska są aktualnie jednymi z najgorętszych na rodzimym rynku transferowym. O ile w momencie pisania tego artykułu każdy z tych graczy znajduje się jeszcze w polskim klubie, o tyle za kilka dni lub tygodni sytuacja ta może się diametralnie zmienić.

Jerzy Brzęczek obserwując aktualną dyspozycję każdego z nich nie mógł rzecz jasna pominąć ich w powołaniach. Jeśli dodamy do wspomnianego grona osobę Sebastiana Walukiewicza, to z pełną odpowiedzialnością możemy stwierdzić, iż za kilka lat z całej piątki możemy mieć naprawdę sporą pociechę.

Czy szkoleniowiec urodzony w Truskolasach będzie miał w sobie na tyle odwagi, aby dać szansę przynajmniej jednemu z wyżej wymienionych?

Impas w ataku

Wobec nieobecności Roberta Lewandowskiego, a także klubowego „zakazu” dla Adama Buksy linia ataku reprezentacji podczas wrześniowych spotkań będzie wyglądać naprawdę skromnie.

Odpowiedzialność za zdobywanie bramek spocznie zatem na barkach któregoś z dwójki Piątek-Milik. W zależności od tego, który z nich będzie aktualnie przebywał na boisku. Ciężko bowiem uwierzyć w to, że trener zdecyduje się na ustawienie zespołu z dwoma napastnikami.

Dwa najbliższe mecze będą więc prawdziwym sprawdzianem dla tej kadry i dadzą nam wszystkim odpowiedź na pytanie, czy ta reprezentacja w ogóle istnieje bez swojego najlepszego gracza.

Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 2)