Sportowe echa wojny na Ukrainie. Rosjanie wykluczeni ze sportowego świata

gianni infantino

Wobec zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę przeciętny obywatel może zrobić w zasadzie niewiele. Jedną z metod pozbawienia Rosjan jakichkolwiek szeroko pojętych rozrywek może być wykluczenie ich ze wszelkiego rodzaju zmagań sportowych na całym świecie. Jakie federacje się na to zdecydowały? O tym przeczytacie w kilku poniższych akapitach. Serdecznie zapraszamy.

Skorumpowany przyjaciel Putina

Tę dość długą listę rozpoczniemy oczywiście od piłki nożnej. To bowiem na futbolu, jako najpopularniejszym sporcie na świecie skupiona była od samego początku największa uwaga. Teoretycznie więc włodarze największych światowych związków piłkarskich  tj. FIFY oraz UEFY miały idealną okazję do udowodnienia, że slogany prezentowane przez nich podczas przeróżnego rodzaju akcji to nie tylko puste słowa. Niestety jak wszyscy doskonale wiemy, z tej okazji zdecydowanie nie skorzystano. Mało tego. Gianni Infantino po raz kolejny udowodnił, że korupcja to jego drugie imię.

gianni infantino

Na szczęście po olbrzymich naciskach, w tym głównie ze strony przedstawicieli PZPN-u, a także innych wysoko postawionych osób w obu wymienionych wyżej federacjach podjęto jedyną słuszną decyzję. Wykluczenie rosyjskich drużyn ze wszelkich międzynarodowych rozgrywek stało się faktem. Lepiej późno niż wcale, prawda?

Wyjątkowa opieszałość

Równie sporo czasu na odcięcie Rosjan od imprez sportowych oraz występów na międzynarodowych parkietach potrzebowały osoby decyzyjne w FIVB oraz CEV tj. najważniejszych siatkarskich organizacjach na świecie. Ta swoista apatyczność była z pewnością podyktowana po części względami logistycznymi, a przede wszystkim finansowymi. Nie zapominajmy bowiem, że to właśnie Rosja miała być gospodarzem siatkarskich mistrzostw świata w 2022 roku. FIVB bardzo niechętnie rozstał się więc z milionami, jakie przypadłyby im w udziale na przełomie sierpnia i września.

Z podobną opieszałością można było spotkać się także w przypadku FIS-u. Międzynarodowa Federacja Narciarska początkowo chciała dać możliwość startu młodym rosyjskim zawodnikom pod flagą swojej federacji podczas Mistrzostw Świata juniorów. Dopiero interwencja ministra sportu Kamila Bortniczuka i groźba wymówienia umowy na dzierżawę polskich obiektów podczas tej imprezy dały zamierzony efekt.

Czy można więc uznać, że to Polska wyrosła na nieformalnego lidera wszelkich działań mających na celu usunięcie reżimu Putina ze sportowego świata? Ależ oczywiście. Za taką postawę wszystkim tym osobom należą się wielkie brawa. 

Równia pochyła w lekkiej atletyce

Ze względu na aferę dopingową wszyscy rosyjscy sportowcy byli zmuszeni przez parę ostatnich lat występować na wszelkiej maści imprezach lekkoatletycznych pod neutralną flagą. To już chyba dobitnie pokazuje, że tę nację nie interesuje równa i uczciwa walka także na niwie sportowej. Tam liczy się tylko cel. Bez przywiązywania zbytniej uwagi do środków, jakimi się go osiąga.

Na całe szczęście do odwołania nie będą mieli takiej możliwości.World Athletics zdecydowało się bowiem ukarać bez wyjątku wszystkich zawodników, członków sztabów szkoleniowych oraz przedstawicieli federacji Rosji i Białorusi. Czy słusznie? To raczej tylko pytanie retoryczne.

Nie od dziś wiadomo, że sport jest często swoistą ucieczką przed otaczającymi problemami. Czy w przypadku, gdy rosyjskim sportowcom zakazało się możliwości jego uprawiania poza granicami kraju, to w dalszej perspektywie można liczyć na swoisty bunt społeczeństwa? Mamy wielką nadzieję! Tylko on może chyba zatrzymać tego szaleńca. A nie ukrywajmy, że z całą pewnością chce tego co najmniej kilkaset milionów ludzi na całym świecie. 

Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 3)