Podsumowanie tygodnia. Jesteśmy wielką siatkarską potęgą!

siatkówka-liga-mistrzów

Długi majowy weekend właśnie dobiegł końca. Dziś mamy wtorek, a więc czas na podsumowanie tego, co działo się w świecie sportu na przestrzeni kilku poprzednich dni. Czy miało miejsce coś naprawdę interesującego? Ależ oczywiście, że tak. Serdecznie zapraszamy zatem do lektury.

ZAKSA najlepszą drużyną siatkarską w Europie

1 maja 2021r. stał się kolejną datą, która na dziesiątki lat zapisze się w historii polskiego sportu. Po 43-latach przerwy klub znad Wisły ponownie został najlepszą drużyną w Europie, dzięki zwycięstwu w prestiżowych rozgrywkach siatkarskiej Ligi Mistrzów. 

Początek starcia na hali we włoskiej Weronie był w wykonaniu kędzierzynian bardzo obiecujący. Dwie pierwsze odsłony padły bowiem łupem podopiecznych Nikoli Grbića w stosunku 25-22. Nerwowo zaczęło robić się w okolicach połowy trzeciego seta, kiedy to siatkarze Zenitu zdołali zbudować sobie kilkupunktową przewagę, której niestety nie wypuścili do samego końca partii. 

Rozstrzygający set numer cztery był idealnym przykładem tego, jak niesamowite emocje towarzyszą legendarnym spotkaniom z udziałem reprezentacji narodowej bądź też po prostu zespołów z kraju znajdującego się na drugi miejscu rankingu FIVB. Decydujący dwudziesty ósmy punkt to popisowa zagrywka jednej z największych gwiazd ZAKSY, a więc Łukasza Kaczmarka. As serwisowy 26-latka oznaczał jedno – jesteśmy światową siatkarską potęgą.

Co warto jeszcze wiedzieć o tym niezapomnianym wieczorze? Na konto klubu z Kędzierzyna-Koźla w wyniku tego wielkiego sukcesu trafi dodatkowe pół miliona euro. Czy kwota ta powinna robić na kimś wrażenie? Zdecydowanie nie. Triumfator piłkarskiej Ligi Mistrzów wzbogaca się o niebagatelne 19 mln euro. Gdzie zatem jest tu sprawiedliwość?

W stolicy znów świętują mistrzostwo

Przed startem bieżących rozgrywek mistrzowska tabela wszechczasów nie miała wyraźnego lidera. Ex aequo pierwszej miejsce tego zestawienia należało do Legii Warszawa, Ruchu Chorzów, a także zabrzańskiego Górnika. Sytuacja ta uległa jednak spodziewanej zmianie. 

Po raz siódmy na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, a także po raz piętnasty w historii. Od 28 kwietnia bieżącego roku najbardziej utytułowanym piłkarskim klubem w Polsce została warszawska Legia. Jak to się stało, że stołeczna ekipa może rozpocząć świętowanie, mimo że sezon w PKO Ekstraklasie nadal trwa? A to na wskutek środowego remisu Rakowa z Jagiellonią. Okazuje się bowiem, że wobec takiego rezultatu nic już nie jest w stanie odebrać mistrzostwa podopiecznym Czesława Michniewicza.

Teraz powoli zaczynają się spekulacje co do ewentualnych szans Legionistów na zawojowanie europejskich salonów. Jak co roku pojawiają się pytania, czy Liga Mistrzów jest w zasięgu polskiej drużyny. Jakie jest nasze zdanie na ten temat? Życzymy oczywiście Legii jak najlepiej. W wielki sukces jednak zbytnio nie wierzymy. Chcielibyśmy jednakże miło się zaskoczyć.

Polka wicemistrzynią świata w warcabach stupolowych

Myślicie, że szachy też warcaby to nudne gry dla tęgich głów, których zasady trudno byłoby pojąć szaremu człowiekowi? No dobra macie rację. 🙂 Warto jednak czasem poczytać o sukcesach rodaków, który mają nieco więcej szarych komórek.

Ile może trwać maksymalnie finał Ligi Mistrzów czy też Mistrzostw Świata? Góra 120 minut plus ewentualne przerwy. Jesteście ciekawi ile trwał natomiast finał „warcabowego mundialu”? Dziewięć dni. Przez tak długi czas mierzyły się ze sobą Polka Natalia Sadowska, a także reprezentantka Rosji Tamarą Tansykkuzhiną.

Przebieg tego pojedynku był niezwykle emocjonujący. W pewnym momencie przewaga Polki wynosiła aż 16 punktów! Przed ostatnim dniem rywalizacji na tablicy wyników widniał rezultat 50 d0 46. Do końcowego triumfu jednej z zawodniczek potrzebne było jednakże 55 oczek. 3 maja nie był niestety szczęśliwy dla Natalii i z wyniku 50-46 zrobiło się 54-54.

Oznaczało to zatem, że po raz pierwszy w wieloletniej historii mistrzostw świata w warcabach do wyłonienia zwyciężczyni potrzebna będzie dogrywka. I to nie jedna, a sześć! Dopiero w szóstej odsłonie dodatkowej partii swój siódmy tytuł w karierze zapewniła sobie niestety bardziej doświadczona Rosjanka. 

W pewnym momencie transmisja na żywo z tego wydarzenia miała na platformie YouTube przeszło 10 tys. widzów. Czy efektem tego może być podobny wzrost popularności warcabów, jak miało to miejsce w przypadku darta oraz sukcesów Krzysztofa Ratajskiego? Nie ukrywamy, że gorąco w to wierzymy!

Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 2)