23 maja 2022 r.

Ligowe granie oficjalnie zakończone. Walka o mistrzostwo pasjonująca jak nigdy

Stadion, mecz piłki nożnej

Podczas przedostatniego z weekendów majowych poznaliśmy wreszcie odpowiedzi na kilka nurtujących nas od dłuższego czasu pytań. Jakie to odpowiedzi i kogo konkretnie dotyczyły? Sprawdźcie to w niniejszym artykule.

Emocje do samego końca

Pewnie dla wielu z Was będzie to opinia nieco kontrowersyjna, lecz my wiemy już chyba skąd to niewielkie zainteresowanie rozgrywkami Bundesligi, Ligue 1 oraz hiszpańskiej La Liga w mijającym sezonie.

Kibic to w ostatnich latach istota coraz bardziej wymagająca. By go zadowolić, trzeba się więc naprawdę postarać. Szybkie i pewne triumfy Bayernu, PSG oraz Realu sprawiły, że emocji w wymienionych ligach było już w minionych tygodniach jak na przysłowiowe lekarstwo.

Nie ma zatem niczego dziwnego w tym, że w takich okolicznościach ze zdecydowanie większą uwagą zaczęto śledzić zmagania na włoskich oraz angielskich boiskach. Tam wszystko rozstrzygało się dopiero podczas niedawno zakończonego weekendu. 

Jako pierwsi swój sukces z kampanii 2020/2021 powtórzyli popularni The Citizens. Wydawało się jednak, że niedzielne popołudnie będzie śniło im się po nocach przez kilka kolejnych tygodni. Aston Villa sensacyjnie prowadziła bowiem już w stosunku 2:0. Szaleńcza pogoń Obywateli oraz idealna zmiana Ilkaya Gundogana przyniosła jednak zamierzony efekt. 

Każdy fan Serie A przyzna z całą pewnością bez chwili zastanowienia, że minioną kampanię można śmiało zaliczyć do wąskiego grona najbardziej emocjonujących w XXI wieku.

Na przestrzeni paru ostatnich miesięcy, podobnie zresztą jak przed jedenastoma laty, zażartą walkę o miano najlepszej drużyny piłkarskiej we Włoszech toczyły ze sobą dwa zespoły z Mediolanu. I tak jak wtedy scudetto powędrowało koniec końców do tej czerwono-czarnej części tego pięknego miasta w Lombardii.

Kogo można określi ojcem bądź też ojcami tego sukcesu? Grafika zaczerpnięta wprost z oficjalnego profilu Rossonerich na Twitterze oczywiście nie jest przypadkowa. Stefano Pioli, który jeszcze kilkanaście miesięcy wcześniej był jedną nogą poza Milanem. Zlatan Ibrahimovic, któremu wieszczono koniec sportowej kariery jeszcze za czasów gry w barwach Manchesteru United oraz Mike Maignan, dla którego wejście w skórę Donnarummy miało być istnym koszmarem.

Taka mieszanka wybuchowa zapewniła Il Diavolo dziewiętnasty tytuł w historii. Czy to ich ostatnie słowo? Mamy nieodparte wrażenie, że zdecydowanie nie.

ZAKSA znów najlepsza w Europie

O potędze polskiej siatkówki na świecie wie już chyba każdy. Liczne sukcesy reprezentacyjne na arenie międzynarodowej to jednak nie wszystko. Zespoły znad Wisły zaczęły się bowiem poważnie rozpychać łokciami także na samym Starym Kontynencie.

W najlepszej czwórce siatkarskiej Ligi Mistrzów znalazły się w tym sezonie dwa polskie zespoły. Niestety los był dla nich na tyle mało łaskawy, gdyż doprowadził do ich bezpośredniego pojedynku w fazie półfinałowej.

Można więc rzec, że to swoiste deja vu ze zmagań ligowych, o których pisaliśmy w naszym poprzednim artykule. Tam także na ostatniej prostej stanęły naprzeciw siebie ekipy ZAKSY oraz Jastrzębskiego Węgla.

Po dwóch niezwykle interesujących spotkaniach było już jasne, że do walki o najcenniejsze trofeum będą mogli przystąpić kędzierzynianie. Przebieg finałowej potyczki z Trentino zaskoczył jednakże chyba nawet tych najbardziej zorientowanych w temacie.

Dominacja podopiecznych Gheorghe Crețu nie podlegała dyskusji nawet przez moment. Co prawda o zwycięstwie w trzeciej partii zadecydowała gra na przewagi, lecz pewność siebie i przekonanie o wyższości nad ekipą z Trydentu było widoczne już po kilku pierwszych wygranych akcjach.

Czy mamy jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą reprezentację narodową na świecie? Tak! Czy właśnie po raz drugi z rzędu polski zespół zdominował siatkarską Europę? Oczywiście! Cieszmy się tą chwilą i trzymajmy kciuki, aby taki stan trwał jak najdłużej!

Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 1)