Euro pełne kontrastów

wlochy

Po równym miesiącu zmagań w minioną niedzielę oficjalnie zakończono szesnastą edycję piłkarskich Mistrzostw Europy. Mimo iż turniej ten z początku zapowiadał się jako niezbyt atrakcyjny i rozpoczęty nieco na siłę, to ostatecznie okazał się jednym z najlepszych w historii. Dlaczego tak się stało i z jakich powodów pozostanie on w naszej pamięci naprawdę długo? O tym w kilku słowach poniżej.

Złe dobrego początki

Mecz otwarcia z udziałem późniejszych mistrzów był co prawda obfity w bramki, jednak nie było w nim niczego, co mogłoby zainteresować postronnego widza. Włosi całkowicie zdominowali reprezentantów Turcji, którzy w opinii wielu fachowców typowani byli do miana czarnego konia turnieju. 

Na pierwsze poważne granie musieliśmy czekać aż do rozpoczęcia zmagań w grupie C, kiedy to Holendrzy po dramatycznym spotkaniu pokonali reprezentantów Ukrainy w stosunku 3-2. Rewelacyjnym trafieniem w tym pojedynku popisał się Andriy Yarmolenko, jednak ostatecznie nie zapewniło ono jego drużynie choćby jednego cennego punktu.

Nie sposób nie wspomnieć również o dramatycznym przebiegu meczu pomiędzy Duńczykami oraz Finami. Mało która reprezentacja potrafiłaby się podnieść po takim ciosie, jaki otrzymali podopieczni Kaspera Hjulmanda. Simon Kjaer i spółka pokazali jednak w dalszej fazie turnieju, że nawet bez swojego najlepszego gracza stać ich na osiąganie naprawdę imponujących rezultatów. 

Prawdziwa zabawa miała się dopiero zacząć

Nie licząc spotkania z udziałem popularnych Oranje, o którym wspominamy powyżej, a także potyczek Hiszpanów  z naszymi Orłami bądź też Niemców z reprezentacją Turcji trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że faza grupowa nie powalała jakoś zbytnio na kolana. Mowa tu oczywiście o poziomie sportowym. Co innego w fazie pucharowej. Tam działo się doprawdy sporo.

Pierwsze olbrzymie sensacje miały miejsce już w 1/8 finału, kiedy to aktualnych mistrzów świata do domu wysłali Szwajcarzy. Ogromną niespodzianką był również triumf Czechów nad Holendrami. 

Przedwczesny mecz o złoto miał niejako miejsce w jednym z ćwierćfinałów, w którym to zmierzyły się ze sobą ekipy belgijska oraz włoska. Jeśli chodzi o reprezentantów Włoch, to turniejowa drabinka nie była zresztą dla nich łaskawa, albowiem praktycznie w każdym z etapów musieli stawać naprzeciw naprawdę solidnych zespołów.

Takie wymagające potyczki miały jednak swój szczęśliwy finał już 11 lipca. To wtedy po 53 latach przerwy Włosi ponownie odebrali statuetkę dla najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Czy taki rezultat można uznać za sprawiedliwy? Ależ oczywiście. Niebiescy byli prawdziwym objawieniem Euro. Ich awans w rankingu UEFA jest więc bez wątpienia tylko kwestią czasu.

Najlepsza jedenastka oraz indywidualne wyróżnienia

jedenastka-euro

Jedenastka Euro 2020

Nasza jedenastka marzeń na Euro 2020 została niemal w całości zdominowana przez graczy będących zawodnikami ekip biorących udział w półfinałach. W bramce znalazł się bohater starcia finałowego Gianluigi Donnarumma. Obrona to kolejno Luke Shaw oraz Harry Maguire, którzy wreszcie zagrali na miarę swoich możliwości, a także jedna ze skał włoskiej defensywy tj. Leonardo Bonucci oraz duńskie objawienie w osobie Joakima Maehle.

Niesamowita kreatywność i olbrzymia wola walki. To cechy, które łączą całą trójkę pomocników znajdujących się w powyższym składzie. Bez Jorginho będącego prawą ręką Roberto Manciniego sukces Squadra Azzurra nie byłby w zasadzie możliwy. Pierre-Emile Hojbjerg wzorowo „wszedł w skórę” Christiana Eriksena prowadząc reprezentację aż do półfinału. Pedri to natomiast zdecydowanie najlepszy gracz młodego pokolenia, jakiego mogliśmy oglądać na Euro 2020. 

Sporą część z Was dziwi z pewnością obecność w tej jedenastce Patrika Schicka. Naszym zdaniem reprezentant Czech zasłużył jednak na indywidualne wyróżnienie, albowiem pośród innych kandydatów to właśnie jemu najtrudniej było znajdować drogę do bramki rywali. Nie miał wokół siebie tak uzdolnionych zawodników jak chociażby Cristiano Ronaldo, Romelu Lukaku czy też Harry Kane. Decyzja mogła być więc tylko jedna.

Dwa pozostałe miejsca przyznaliśmy w zasadzie z automatu. Zarówno Raheem Sterlign jak i Federico Chiesa byli bowiem wyróżniającymi się postaciami w swoich drużynach. Postawa Sterlinga znacznemu gronu kibiców mogła się oczywiście nie spodobać, lecz bez wątpienia bronił się on „liczbami” i tego mu nie można odmówić.

Indywidualne wyróżnienia

  • MVP turnieju – Gianluigi Donnarumma
  • król strzelców – Cristiano Ronaldo
  • najlepszy młody gracz mistrzostw – Pedri
  • najlepsze spotkanie – Niemcy-Węgry
  • najgorsze spotkanie – Szwecja – Słowacja
Ocena artykułu
5.0/5 (głosów: 1)